Czy zachowamy naszą cyfrową przeszłość? Znów o digital preservation

Jakie inicjatywy podejmuje się w USA w celu wypracowania zasad archiwizowania cyfrowej aktywności? Na jakie problemy natrafiają eksperci? Na stronie The Christian Science Monitor opublikowany został w lutym tego roku interesujący artykuł autorstwa Chrisa Gaylorda, podejmujący temat digital preservation. Autor wymienia w nim liczne inicjatywy związane z tym zagadnieniem.

Jednym z amerykańskich projektów tego typu jest Task Force on Sustainable Digital Preservation and Access. Grupa, w której znaleźli się m.in. przedstawiciele Microsoftu i Biblioteki Kongresu, w 2009 roku opublikować ma raport opisujący najważniejsze elementy metodologii i finansowania projektów digital preservation.

di6tal_pre56servation.jpg
Fragment prezentacji autorstwa Betsy Wilson przygotowanej w ramach konferencji Digital Futures Alliance Forum

Digital Futures Alliance to projekt realizowany przez bibliotekę waszyngtońskiego uniwersytetu. Biorą w nim udział przedstawiciele administracji rządowej, bibliotekarze i specjaliści informacji, władze uczelni i ekonomiści. Na stronie projektu znaleźć można relacje i materiały z dwóch konferencji, które odbyły się w 2005 i 2006 roku. W jednej z prezentacji udało się odnaleźć interesujący materiał, który traktować można jako dobry wstęp do problemu digital preservation: The Incentives To Preserve Digital Materials: Roles, Scenarios, and Economic Decision-Making (PDF)

Digital Preservation to projekt Biblioteki Kongresu. Serwis projektu udostępnia nie tylko obszerne informacje na temat samej idei archiwizowania cyfrowych zasobów, ale także publikuje szereg odnośników do opracowań i narzędzi, które wykorzystać można w projektach tego typu. Co ciekawe, eksperci z Biblioteki Kongresu zwracają uwagę także na problem digital preservationkontekście prywatnych zasobów.

Tymczasem Chris Gaylord w swoim artykule podkreśla też najważniejsze problemy związane z tworzeniem repozytoriów archiwalnych, cyfrowych materiałów. Jednym z najbardziej istotnym jest kwestia standardów. Pliki zapisane w formatach, odczytywanych wyłącznie przez określone programy mogą stać się po latach niedostępne, jeśli program przestanie być rozwijany (zob. Księgi Dnia Ostatecznego na dyskach LV-ROM). Microsoft radzi sobie z tym problemem, przechowując stare modele komputerów. Jak przyznaje Lee Dirks, Microsoft tackles this issue of “legacy” computing by running a kind of corporate museum. The company protects its multiplatform history by preserving old copies of “every major hardware and software change. We’ve got computers stored on campus that go back to the Altair, the first computer [to run Microsoft software]. In fact, we bought multiple copies of the Altair just in case. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak według niego przygotowywanie odpowiednich emulatorów – specjalnych programów, pozwalających na uruchamianie aplikacji na komputerze lub systemie operacyjnym innym niż ten na który zostały napisane.

Osobnym problemem jest model finansowania tego typu projektów. Mogą być one organizowane przez instytucje państwowe, organizacje pozarządowe, ale także firmy prywatne. W tym ostatnim przypadku sprawdzić się może schemat iTunes – płacenie za dostęp do konkretnych materiałów z archiwum. Powstać mogą również prywatne archiwa dostępne online, ale opłacane z pieniędzy publicznych i gwarantujące stałą i darmową dostępność zasobów.

Temat digital preservation staje się coraz bardziej widoczny. Rośnie ilość ważnych zasobów, dostępnych wyłącznie w formie cyfrowej. Wiele materiałów cyfrowych sprzed lat trudno już dziś odczytać. Problem dotyczy jednak nie tylko instytucji, firm i organizacji. Kłopoty z przechowywaniem cyfrowych zasobów to także perspektywa zwykłych użytkowników komputerów.

Zobacz: How can we be sure we’ll remember our digital past?

Grafika ilustrująca artykuł na stronie głównej pochodzi z komiksu autorstwa Jen Sorensen