Od zabawki do Zagłady – Lego. Obóz koncentracyjny (Zbigniew Libera)

libleg

Obóz koncentracyjny zbudowany z klocków Lego to chyba jedna najbardziej znanych medialnie prac Zbigniewa Libery. Powiązanie tematyki Zagłady z formą zabawki dla dzieci odczytywane jest często jako zamach na powagę Holocaustu.

Z powodu medialnych kontrowersji praca Libery została usunięta z polskiego pawilonu na Biennale w Wenecji w 1997 roku. Jak wspomina sam Libera, Wojciechowski [kurator polskiej wystawy] powiedział mi, że z „Urządzeń korekcyjnych”, z którymi mnie zapraszał do polskiego pawilonu, muszę wycofać „Lego”, bo mogłoby to wywołać wystąpienia przeciw Polsce i oskarżenie o antysemityzm. Nie zgodziłem się, zrezygnowałem z udziału w wystawie. On się skompromitował, moją pracę wcześniej zakupiło np. Muzeum Żydowskie w Nowym Jorku. (#)

Niedawno Krytyka Polityczna po raz drugi wydała książkę Drżące Ciała. Rozmowy z artystami, w której Artur Żmijewski rozmawia z autorami kojarzonymi z polskim nurtem sztuki krytycznej. W wypowiedziach artystów znaleźć można wiele wątków związanych z relacją między nową sztuką i historią. Przeczytać tam można również wywiad ze Zbigniewem Liberą, w którym opisuje on okoliczności powstania projektu Lego. Obóz koncentracyjny. Niżej zamieszczamy fragment tej wypowiedzi, zachęcając do sięgnięcia po książkę:

„Lego. Obóz koncentracyjny” wzbudził tyle szumu, byłem zapraszany na jakieś konferencje, byłem zmuszony osobiście odpowiadać na rozmaite zarzuty. Między innymi miałem wykład podczas sesji zorganizowanej przez Fundację Auschwitz w Brukseli. To było dla mnie bardzo istotne przeżycie. Mówiłem do Żydów, spośród których wielu przeżyło obozy koncentracyjne. Mówiłem o moich inspiracjach, o podręcznikach historii, z których się uczyłem, gdzie są zdjęcia z Auschwitz, z Majdanka, o wizualnych treściach, którymi byłem otoczony jako dziecko. Kto się urodził w Polsce, ma do czynienia z tym tematem w sposób naturalny. Wyjaśniałem, pokazywałem slajdy… w pewnym momencie powstało zamieszanie na sali, awantura, krzyki, zdjąłem słuchawki i usłyszałem: „powiesić go, spalić tę pracę, uciszyć go”. Ktoś inny krzyczał, że nie, właśnie „niech kontynuuje”. Wreszcie przewodniczący sesji uspokoił zebranych na tyle, żebym mógł kontynuować. Tłumaczyłem, że tą zabawką chciałem pokazać, jak się uczy pewnego modelu społecznego, bo ta zabawka dotyczy formy organizacji społecznej – w jaki sposób się to przedstawia, jak modeluje się dzieci przy pomocy zabawki. Lego jest do tego idealne. Po wykładzie odbyła się bardzo ostra dyskusja, z jednej strony, że sztuka jest za słaba, aby wyrazić Holocaust, z drugiej zaś, jak mogłeś sięgnąć po tak mocne środki wyrazu. Cały szum wokół obozu koncentracyjnego z klocków Lego pojawił się, kiedy dyskutowano o berlińskim pomniku Holocaustu. W Niemczech pojawiły się opinie, że ta praca mogłaby być tym pomnikiem, że masowe produkowanie takiej zabawki mogłoby być rodzajem pomnika. Bo jest problem, w jaki sposób przechowywać pamięć. Ludzkie włosy w Auschwitz znikają, jest ich coraz mniej. To jest przecież materia, która się rozkłada. Wiem, że się dokupuje włosy i dorzuca, aby ciągle była ich wielka pryzma. Czy zachowywać te obozy, czy je ciągle odmalowywać, a może nie? Jak prowadzić kampanię pamięci na ich temat? A że jest potrzebna szczególnie w Polsce – to nie ulega wątpliwości, w obliczu siedemdziesięciu procent antysemicko nastawionej społeczności.

Osobiście wolałbym, aby w dyskusjach tych ktoś podjął temat złożenia: obóz koncentracyjny – obóz koncentracyjny z klocków Lego – Deutsche Bank, który ma siedzibę na Placu Grzybowskim w Warszawie, a obok banku znajduje się Teatr Żydowski i Synagoga. Deutsche Bank był sponsorem obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Firma Bayer, ta od aspiryny, to jest ta sama firma, która pod inną nazwą produkowała Cyklon B. Siemens wzbogacił się na produkcji instalacji gazowych dla obozów koncentracyjnych, czy wreszcie IBM, który stworzył całą hitlerowską buchalterię śmierci. Mówię tylko, jak mogłaby jeszcze w tamtym czasie w Polsce potoczyć się dyskusja wokół obozu koncentracyjnego z klocków Lego. Myślę, że dla tej sprawy charakterystyczne było zachowanie nowojorskiego Jewish Museum podczas wystawy „Mirroring Evil”, gdzie zaopatrzono w dodatkowe ostrzeżenia wybrane trzy prace, które łączyły przedstawienia Holocaustu z logo znanych koncernów. Poza moim Lego znalazły się tam jeszcze prace Toma Sachsa „Giftgas Giftset” i Alana Schechnera, który na tle archiwalnej fotografii z obozu w Buchenwaldzie wmontował własną sylwetkę z puszką Coca-Coli w dłoni i sloganem reklamowym „It’s the Real Thing”.

77
Tom Sachs, Giftgas Giftset, 1998, ©Sperone Westwater Gallery, New York

(…) dlaczego w ogóle podejmuję ten temat? Podczas pobytu w Chicago na wystawie „Beyond Belief” uczestniczyłem wraz z kilkoma innymi artystami w spotkaniu ze studentami miejscowego wydziału historii sztuki. Było dość nudno do momentu, kiedy jakaś dziewczyna, prawdopodobnie Żydówka, powiedziała: „Jest wśród was Bułgar, Rumun, Czech, Polak, kobieta… A gdzie są Żydzi?”. Poczułem się wtedy, jakby to pytanie było skierowane do mnie i odpowiedziałem: „Może są, ale my o tym nie wiemy? Może ja jestem Żydem, ale o tym nie wiem?” Zrozumiałem później, w czasie rozmowy, która była dość burzliwa, że oni oczekują od nas jakiegoś rozrachunku, jakiejś wypowiedzi na temat Holocaustu. Polska jest postrzegana przede wszystkim jako kraj, w którym się dokonał Holocaust. To jest międzynarodowy kod na Polaków. I wszyscy o tym mówią, tylko my nie podejmujemy tego tematu, nie chcemy o tym mówić ani myśleć.

Artysta nie może być odpowiedzialny. Ze Zbigniewem Liberą rozmawiają Łukasz Gorczyca i Artur Żmijewski, w: A. Żmijewski, Drżące ciała. Rozmowy z artystami, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2008, s. 253-254.

Autor: Artur Żmijewski
Tytuł: Drżące ciała. Rozmowy z artystami
Projekt okładki: Twożywo
Okładka: miękka; blok: 4+0 Arctic Volume
Liczba stronic: 384
Format: 160×205
ISBN 978-83-61006-37-4
Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Seria Idee, t. 2
Wydanie drugie rozszerzone
Miejsce i data wydania: Warszawa 2008
Cena: 39,90 zł