[Z repozytoriów] Obrazy Holocaustu w internetowych serwisach plików video

Logo open accessDzięki internetowi zmienia się system naukowy. Chociaż trudno oczekiwać rewolucji rozwiązującej problem oceny potencjału pracy naukowej, a nauka obywatelska czy blogowanie naukowe zawsze pozostaną marginesem, można mówić o pewnych trwałych standardach. Jednym z nich jest otwarty dostęp do tekstów naukowych. Standard ten przyjęto w polskich warunkach na poziomie niektórych uczelni, jest też promowany przez wybrane regulaminy grantowe (m.in. Horyzont 2020) i czasopisma. Powstaje coraz więcej repozytoriów i projektów ułatwiających dostęp do literatury naukowej – także historycznej.

Otwarty dostęp służy przede wszystkim środowisku naukowemu, ale – w przypadku nauki historycznej – może przydać się także nauczycielom i nauczycielkom oraz wszystkim zainteresowanym zdobywaniem dobrej jakościowo wiedzy o przeszłości. Problemem jest jednak duża liczba dostępnych treści, czasem brak wiedzy o tym, gdzie można je znaleźć czy świadomości, że w ogóle są dostępne online. Dlatego na portalu publikować zaczniemy nowy cykl notek promujących wybrane teksty z polskich i zagranicznych repozytoriów naukowych. Dotyczyć one będą m.in. kultury i edukacji historycznej, nowych narzędzi i zasobów, problemów pamięci społecznej, mediatyzacji historii, historii cyfrowej i cyfrowej humanistyki.

Informacje o publikacjach wartych polecenia prosimy wysyłać na adres redakcja@historiaimedia.org. Prosimy zwrócić uwagę, że muszą być one dostępne (opublikowane w dowolnym modelu open access)

Oto pierwsza propozycja:

Tytuł: Prawda, prowokacja, propaganda. Obrazy Holocaustu w internetowych serwisach plików video
Autor: Wojciech Otto 
Adres bibl.: "Images" 2011, nr 15-16 (vol. 8), pp. 67-80
Źródło: Repozytorium Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (AMUR)
URI dokumentu: [link do pobrania publikacji]

Ujęcia Holocaustu w internetowych serwisach plików wideo przybierają niekiedy formę intelektualnej, etycznej bądź społeczno-obyczajowej prowokacji. Dystans czasowy w stosunku do okresu II wojny światowej, jaki odczuwają dzisiejsi użytkownicy sieci, powoduje, że ówczesna rzeczywistość jawi się często jako fragment historii tak odległej i enigmatycznej, iż uprawnionym i bezkarnym wydaje się wyszukiwanie, czasami całkiem przypadkowych, paraleli z innymi zjawiskami współczesnego życia społecznego czy kulturalnego lub przekształcanie starych mitów oraz trawestowanie i przewartościowywanie pokrytych patyną czasu symboli. Sytuacja taka ma miejsce często przy biernym i bolesnym zarazem udziale świadków tamtych traumatycznych zdarzeń, niekiedy także przy ich wymiernym zaangażowaniu.